Nauka jazdy to zadanie dla... czarodzieja? Cóż, słowa piosenki Jarosława Kukulskiego mówią same za siebie. "Drogą pełną marzeń, przygód oraz doznań"... jeździ sobie przez świat samochodzik, Pan Samochodzik. Czyli nasz instruktor, bo instruktora jazdy, osobę wyspecjalizowaną w jeżdżeniu z całkowitą stanowczością możemy nazwać Panem Samochodzikiem. Czyli kimś, kto jest duchowo większością swojego samochodu. Jedzie on sobie od początku świata, mianowicie prawo jazdy ma tak długo, że już pewnie sam nie pamięta kiedy to było. To po prostu ktoś, dla którego nauka jazdy to bułka z masłem, zaś wszystkie kodeksy ma w malutkim paluszku.

Zasuwa on przed siebie i świat już rzeczywiście nie wie, dokąd. Bo on po prostu, ten Pan Samochodzik, swoją pracę czyni z misją. Drogi go wręcz kołyszą, jak kieruje przed siebie na spotkanie nowego wyzwania motoryzacyjno - pedagogicznego. Tak trudno napotkać w świecie kogoś, kto będzie z chęcią i poświęceniem pełnił zawód nauczyciela nauki jazdy. Kto będzie Panem Samochodzikiem - instruktorem jazdy z zamiłowania.

Nauczyciel jazdy - wydawać by się mogło, że zajmuje się czymś naprawdę błahym jak pojazdem. No ale to jedynie pozór, dla takich osób mechanika staje się poezją. Mechanika, innowacyjność pojazdu miesza się z liryczną stroną świata, ponieważ dla nauczyciela jazdy z zamiłowaniem nauka jazdy, samiutka jazda pojazdem jest poezją. Tacy ludzie posiadający pasję są bardzo optymistyczni, kiedy czują zapach i słyszą głos silnika.

W piosence Pan Samochodzik jest "tajemniczym troszkę człowiekiem', jednak także i... bardzo miłym. Mianowicie wypisz wymaluj nasz nauczyciel wydający prawo jazdy. Jak ta piosenka przestawia się jeszcze na życie? Otóż nauka jazdy to rzeczywiście dziedzina, jaką przynależy robić z sercem oraz z duchowością. Nie starczy zgłosić się na nauczyciela, bo choćby byś znał na pamięć wszystkie instrukcje, i tak pierwszeństwo stanowią osoby, dla których nauka jazdy jest czymś poważnym.

Taki człowiek wie, jak ważną rolę pełni - jest przecież osobą, takim nauczycielem, który kieruje ludzi z czasu, jak nie umieli jeździć w czas, jak stają się motorniczymi. Jak wiele potrzeba mieć wyczucia, żeby nie zrazić uczniów do nauki. Kilka razy zdarzyło się na przykład, że w okresie nauki jazdy zdarzył się wypadek. O ile w ogóle nie powinno dojść do wypadku, ponieważ to trauma na całe życie, zwłaszcza w okresie przejściowym, to nauczyciel nauki jazdy winien wiedzieć, jak się w takiej sytuacji zachować.